Home Sylwetki Wincenty a Paolo, św. (1581-1660)
Wincenty a Paolo, św. (1581-1660)

powrót do spisu sylwetek


Wincenty a Paulo – miłosierny głosiciel Ewangelii

ks. Dariusz Salamon (Stadniki)
Czas Serca 55


Wincenty (1581-1660) nawrócił się dopiero kilkanaście lat po swoich święceniach kapłańskich, które przyjął raczej z pobudek materialnych. Pewnego razu podczas odwiedzin chorych w szpitalu podjął stanowcze postanowienie, że poświęci życie ubogim w imię miłości Jezusa.
Później, na widok duchowej nędzy wieśniaków, przekonał się, że służbę ubogim musi rozpocząć od głoszenia im Ewangelii. W 1626 roku założył Zgromadzenie Misji dla głoszenia misji parafialnych. Jego misjonarze dokonali rewolucji w kaznodziejstwie: przemawiali do wiejskiego ludu językiem prostym, zrozumiałym, unikając obowiązującej dotąd kwiecistej barokowej retoryki.

Poważnym problemem w XVII-wiecznej Francji były porzucone dzieci, nazywane powszechnie „owocem grzechu”. Wincenty zajął się także nimi z pomocą tzw. Bractw Miłosierdzia. Gdy jednak liczba dzieci i koszty utrzymania rosły, zamożne panie z bractwa chciały się wycofać. Wincenty nie dał za wygraną. „Życie i śmierć tych dzieci są w waszych rękach – mówił do nich. – Jeżeli nie chcecie być dla nich matkami, staniecie się ich sędziami. Nadeszła godzina wydania wyroku. Zobaczymy, czy stać was na miłosierdzie”.

Troska Wincentego o porzucone dzieci stała się symbolem jego działalności charytatywnej. Podziwiali go agnostycy i deiści XVIII i XIX wieku oraz uważali za dobroczyńcę ludzkości. Ikonografia często przedstawia Wincentego właśnie w towarzystwie dzieci.

Szczególną grupę z marginesu społecznego w tamtym okresie stanowili galernicy. Byli oni darmową siłą napędową statków wojennych. Gdy w 1619 roku Wincenty został mianowany generalnym kapelanem galer, powiedział: „Zobaczyłem ludzi traktowanych jak zwierzęta”. Dla nich więc organizował co 5 lat misje, zajmował się więźniami oczekującymi na wymarsz do miast portowych, starał się o przeniesienie galerników do lepszego więzienia. Poza tym dla każdego statku starał się o kapelana, który oprócz zwyczajnych swych posług dostarczał galernikom listy i pomoc od rodzin. Za jego też staraniem stworzono dla galerników oddzielny szpital, gdzie chorzy czuli się jakby przeszli z piekła do raju.

Do pracy wśród galerników posłał również siostry miłosierdzia z założonego przez siebie zgromadzenia. One dostarczały im pożywienie, prały bieliznę, opiekowały się chorymi, sprzątały cele i przygotowywały rzeczy potrzebne na drogę do portu. Ta działalność wymagała od nich heroicznego poświęcenia.

Jeden z przekazów opowiada, że Wincenty sam zajął miejsce galernika, który omdlał podczas wiosłowania. Mawiał, że służenie więźniom jest największą zasługą przed Bogiem.

Prawdziwą plagą społeczną ówczesnej Francji były wędrujące po ulicach miast gromady żebraków. Wincenty rozdzielał im hojne jałmużny i organizował pożywienie. Co kwartał przeznaczano dla nich około tony zboża. Poddawany krytyce mawiał: „Ubodzy są dla mnie ciężarem, ale i bólem”.

 
 
Ulti Clocks content
Dziś jest
Sobota, 23 sierpnia 2014 r.
peregrynacja
Pierwsze Soboty Miesiąca