Home Czas zamyślenia
Czas zamyślenia

czy nas jako ludzi to czegoś nauczy?


 

W ostatnim czasie oglądałem z żoną w domu trzy filmy na płytach DVD. Pierwszy z nich o tytule YOR drapieżca z przyszłości opowiadał o dwóch plemionach, żyjących w czasach prehistorycznych, walczących ze sobą przy pomocy maczug o dominację na danym terenie. Nie oglądaliśmy go do końca, gdyż był nudny. Drugi o tytule Miecz bohaterów z Seanem Connery w roli zielonego rycerza, opowiadał o rycerskich wojnach, potyczkach i bitwach, tym razem jednak na koniach i przy pomocy mieczy oraz lancetów. Ledwie dotrwaliśmy do jego końca. Trzeci z nich to współczesny film Czas zemsty z Stevenem Seagalem, mówiący o walkach głównego bohatera z chińską mafią. Tym razem orężem były pistolety i karabiny. Udało nam się dotrwać do końca, mnie osobiście zainteresował ze względu na walki wręcz (aikido) w wykonaniu Stevena Seagala. Po obejrzeniu tych filmów nasunęła nam się refleksja dotycząca naszego gatunku ludzkiego.


biliśmy się między sobą i bijemy

Czasy prehistoryczne dzieli od naszych czasów tysiące lat! A nasz sposób pojmowania świata w kategoriach ludzkości nic albo niewiele się zmienił. Biliśmy się między sobą, bijemy się i jeśli nie zmienimy sposobu naszego myślenia, będziemy się bili, dopóki nie wyniszczymy się sami nawzajem. Valeriu Butulescu powiedział, że „niektóre gatunki są tak słabe, że nie mają wrogów. Same się wyniszczają” . Czy ludzie są właśnie takim słabym gatunkiem, że nie potrzeba im wrogów, by wyginąć?

Póki co, historia potwierdza to w całej rozciągłości, że jesteśmy właśnie tym gatunkiem. Od prehistorii do dnia dzisiejszego, technologia broni bardzo się rozwinęła. Zaczęło się od kamieni i maczug poprzez lancety i miecze aż do pistoletów i karabinów. Nasz sposób myślenia, porozumiewania się ze sobą na poziomie gatunku ludzkiego stoi w miejscu. Rozmawiamy ze sobą w kategoriach wygrana – przegrana, przegrana – wygrana. Jeśli ty wygrasz, to ja muszę przegrać. Ale jeśli ja nie chcę przegrać, to muszę wygrać, a ty musisz przegrać. I tak przez wieki, stoimy w miejscu, nie robiąc postępów. Technologia pnie się w górę. My ze swoim myśleniem stoimy w miejscu.


jeśli nie zmienimy swojego myślenia…

Co się może wydarzyć, jeśli nie zmienimy swojego myślenia, a będziemy produkować coraz to doskonalsze narzędzia do zabijania? Według mnie, droga rozwoju i doskonalenia stojąca przed nami jako ludźmi jest długa i fascynująca, mówiąc oczywiście o zmianie sposobu naszego myślenia, a nie o technologii służącej do zabijania. Jeśli chodzi na przykład o umiejętności rozmowy ze sobą to jesteśmy na początku drogi. Rozpatrując umiejętność porozumiewania się z drugim człowiekiem w kategoriach zaufania i współpracy, to sposób przegrana – wygrana, wygrana – przegrana dominuje dziś wśród ludzi, a oparty jest na niskim stopniu wzajemnego zaufania i niskim stopniu współpracy (kiedy siedzisz przy stole naprzeciwko swojego rozmówcy, a na stole leży pomarańcza, na którą obydwoje macie ochotę, przy niskim stopniu zaufania i współpracy, kto będzie szybszy i silniejszy, ten zabierze całą pomarańczę).

Jako ludzie mamy jeszcze wiele możliwości doskonalenia sposobów porozumiewania się ze sobą. Są nimi kompromis oparty na większym zaufaniu i wyższej współpracy (kiedy siedzisz przy stole naprzeciwko swojego rozmówcy, a na stole leży pomarańcza, na którą obydwoje macie ochotę, kompromisem będzie podzielenie jej na pół), czy wreszcie synergia oparta na jeszcze większym zaufaniu do siebie i wysokiej współpracy ze sobą (ale jeśli siedząc przy tym samym stole, zaczniecie ze sobą rozmawiać, słuchać i słyszeć się nawzajem, to może się okazać, że ty chcesz napić się soku z pomarańczy, a twój rozmówca chce skórkę do pieczenia ciasta). Czy potrafimy to osiągnąć jako ludzie? Czy może wcześniej przy pomocy skonstruowanych przez siebie narzędzi śmierci zniszczymy siebie, dając miejsce do rozwoju innemu gatunkowi na ziemi?


Maciej Osuch
(Kraków)

 

 
 
Dziś jest
Niedziela, 5 września 2010 r.
Ulti Clocks content
peregrynacja